Zyzdrojowa Wola 6, 11-710 Piecki +48 606 648 799
Odwiedź nas:
Wybierz język:

Daria Łysiuk
Końmi pasjonuję się od maleńkości.Od zawsze miałam w sobie wielką chęć pracy i pomocy zwierzętom. Przy koniach zaczęłam pracować w wieku 11 lat. Pomagałam w wielu pobliskich stajniach,jednak dopiero w Fundacji znalazłam miejsce dla siebie.

Do Fundacji trafiłam latem 2009 roku, dzięki Monice,drugiej wolontariuszce. Od samego początku pokochałam fundacyjne zwierzaki. To jak potrafią odwdzięczyć się za okazaną dobroć jeszcze bardziej wzmaga we mnie chęć przebywania z nimi. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo można się przywiązać do zwierząt i ile można im poświęcić nie chcąc nic w zamian. Dla osób kochających zwierzęta jest to oczywiste. Praca w Fundacji wiele mnie nauczyła, nabrałam sporo doświadczenia i umiejętności, które będą niezwykle pomocne w przyszłości. Do Fundacji przyjeżdżam w każdy wolny dzień,każda minuta spędzona ze zwierzętami jest dla mnie niezwykle ważna. Choć nie oczekiwałam nic w zamian za pomoc,spotkało mnie tu mnóstwo wspaniałych rzeczy. Mogę jeździć konno, poznawać i uczyć się postępowania z różnymi końmi. Miałam okazję pomóc w treningu młodych koni, wyjeżdżać wraz z Panią Eulalią na pokazy, nauczyłam się jeździć psim zaprzęgiem, a do tego zostałam obdarowana ukochanym koniem.



Jest to prawie 4-letni wałach Aramis, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, czyli dokładnie zimą 2009 roku. W lato gdy Aramis wyrósł na tyle, aby przyjąć siodło, zaczęliśmy pracować na lonży, trenować go pod siodłem, następnie jazda w terenie, jazda na kantarze oraz nauka sztuczek.
Obecnie zaczęliśmy od dawna upragnioną przeze mnie pracę metodą Pata Parelliego. Dość długo interesowałam się metodami naturalnymi, a w końcu mam możliwość stosowania jej z własnym koniem, za co chyba nigdy nie odwdzięczę się Pani Eulalii :)
Z PNH mam zamiar również związać swoją przyszłość. Nie wyobrażam sobie, abym mogła spędzić życie gdzie indziej niż przy koniach.
Moją drugą pasją jest rysunek. To właśnie miłość do koni pchnęła mnie w kierunku rozwijania tej umiejętności i to właśnie one są głównym tematem moich prac. Wcześniej rysowałam dla samej przyjemności lub by jakoś zabić czas Dziś rysunek stał się dla mnie sposobem,w jaki mogę pomóc lub kogoś uszczęśliwić. Rysunki oddaję na rzecz Fundacji. Wiem że to niewiele ale przynajmniej tak mogę pomóc.



W Fundacji poznałam wiele wspaniałych ludzi i zwierząt, nauczyłam się rzeczy,kórych nie nauczyłabym się w żadnej innej stajni, co pomoże w dalszym rozwijaniu moich pasji.
Jest to wspaniałe miejsce dla każdego kto kocha zwierzęta i nie boi się tego okazać.
Aktualności
Tradycyjnie chylimy czoła wszystkim wirtualnym opiekunom naszych podopiecznych. Jesteście z nami każdego miesiąca wspierając nas finansowo. Za Wasze olbrzymie serca i zaangażowanie dziś mówimy Wam... [więcej...]
Owce u fryzjera Frania :) naszym owieczkom zamówiliśmy wizytę u fryzjera. Wszystkie zostały pięknie ostrzyżone i w nowych fryzurkach prezentują się dostojnie. Kochane owieczki i barany troszkę się nam... [więcej...]
Czekamy na dzień 13 czerwca :) a to za sprawa Aukcji Charytatywnej zorganizowanej i przeprowadzonej przez Dom Aukcyjny ArtisSima. Intymne prace Barbary Jonscher zostaną przedstawione do licytacji, a zebrane... [więcej...]
Wielkie szczęście i radość to mieć przyjaciół. Michał Klusek to nasz przyjaciel. Cieszy nas swoim spojrzeniem i umiejętnościa zatrzymania chwili w swoim aparcie. Ta wielka umiejątność dostrzeżenia okiem... [więcej...]