Zyzdrojowa Wola 6, 11-710 Piecki +48 606 648 799
Odwiedź nas:
Wybierz język:

Benny Archuleta - Historia z Tęczowego Mostu

Od tłumaczki:  kiedy zapytałam Autora o zgodę na tłumaczenie na język polski Historii z Tęczowego Mostu, wyraził ją pod jednym warunkiem. A mianowicie, że będą one publikowane na stronach internetowych osób i instytucji zajmujących się ratowaniem życia zwierząt. Fundacja Eulalii spełnia ten warunek aż nadto.

Z wyrazami najgłębszego szacunku

Iwona - Isia

Historie zapisane przez - Benny Archuleta – opiekuna jamników - seniorów, jamników – tych niechcianych i tych szczęśliwców dla których znajduje nowe domy.

1. A Rainbow Bridge Story by Benny Archuleta

 

Historia z Tęczowego Mostu

 

W odróżnieniu od innych dni na Tęczowym Moście, ten świt był zimny i szary,

wilgotny jak mokradło, i nie do wyobrażenia – ponury. Ostatnio przybyli tutaj nie mieli pojęcia, co o tym myśleć, ponieważ nigdy wcześniej nie doświadczyli takiego dnia.

Jednak te zwierzęta, które od dawna czekały na kochanych przez siebie ludzi wiedziały doskonale, co się dzieje i żeby popatrzeć, zaczęły się gromadzić na ścieżce prowadzącej na Tęczowy Most.

Nie trzeba było długo czekać, by na widoku pojawiło się stare zwierzę - z opuszczoną nisko głową i ze zwieszonym ogonem. Inne zwierzęta, te, które były tutaj od jakiegoś czasu, wiedziały od razu o co chodzi, gdyż widziały to nazbyt często.

 

Zwierzę zbliżało się wolno, wiadomo było, że jest pogrążone w głębokim bólu emocjonalnym, ale bez oznak skaleczeń czy choroby. W odróżnieniu od innych zwierząt czekających na Tęczowym Moście, temu zwierzęciu nie została przywrócona ani młodość i zdrowie, ani żywotność. W miarę zbliżania się do Mostu, przyglądało się wszystkim patrzącym na niego zwierzętom. Wiedziało, że jest nie w tym miejscu, co trzeba i że im szybciej przekroczy granicę, tym będzie szczęśliwsze. Ale niestety, w chwili, kiedy zbliżało się już do Tęczowego Mostu, drogę zastąpił mu Anioł, który zjawił się, aby przeprosić i powiedzieć mu, iż niestety, ale nie będzie wpuszczone, gdyż tylko te zwierzęta, które były kiedyś ze swoimi właścicielami, mogą przekroczyć Tęczowy Most. Nie mając gdzie zawrócić, stare zwierzę obróciło się w kierunku wzgórz przed Tęczowym Mostem i zobaczyło grupkę zwierząt takich, jak ono – starych i niedołężnych. One nie bawiły się, ale po prostu leżały na zielonej trawie, rozpaczliwie popatrując na ścieżkę prowadzącą w kierunku Mostu.

Więc i ono zajęło miejsce wśród nich, obserwując ścieżkę i oczekując.

Jedno z ostatnio przybyłych na Most zwierząt nie rozumiało tego, czego był właśnie świadkiem i poprosiło o wyjaśnienie jednego ze współtowarzyszy, który był tutaj od jakiegoś czasu.

„Widzisz, to biedne zwierzę było z azylu. Ono przyszło do azylu, takie, jak je widzisz –jako starsze zwierzę z posiwiałą sierścią i zamglonymi oczami. Nigdy nie opuściło azylu i umarło kochane tylko przez swojego opiekuna, który tulił je, kiedy opuszczało swoją ziemską egzystencję. Ponieważ ono nie miało nikogo, aby dać mu swoją miłość, więc nie ma nikogo, kto by przeprowadził je przez Most.”

Pierwsze zwierzę zamyśliło się przez chwilę a potem spytało: “To co się teraz stanie?”

I właśnie w tej chwili, gdy miało otrzymać odpowiedź, nagle rozstąpiły się chmury i ciemności rozproszyły. Można było zobaczyć zbliżającą się do Mostu jakąś osobę i wśród starszych zwierząt jedna cała grupa nagle została skąpana w złotym świetle i one wszystkie znów były młode i zdrowe, tak jak za swoich najlepszych lat.

„Patrz i zobacz” powiedziało drugie zwierzę. Pozostała grupa zwierząt z tych, które czekały, przyszła do ścieżki i pochyliła się nisko nadchodzącemu człowiekowi. A on każde z nich pogłaskał po zwieszonej głowie albo podrapał za uchem. A te, dopiero co, odnowione zwierzęta ustawiły się w szeregu i pomaszerowały za człowiekiem w kierunku Mostu. I wszyscy razem przekroczyli Most.

 

“Co się stało?”

“To był ich opiekun. Zwierzęta, które widziałeś a które pochylały się w uszanowaniu, były tymi, które znalazły nowe domy, dzięki jego pracy. One przekroczą Most, kiedy ich nowe rodziny przybędą. Te, które widziałeś, przywrócone do dawnej świetności, były tymi, które nigdy nie znalazły domów. Kiedy przybywa Opiekun, dostaje on pozwolenie na dokonanie jednego, ostatecznego aktu ratunku. Dostaje pozwolenie na przeprowadzenie przez Tęczowy Most tych biednych zwierząt, które nie mogły znaleźć rodzin na ziemi.

„Myślę, że lubię Opiekunów” - powiedziało pierwsze zwierzę..

„I Bóg także” –padła odpowiedź.

 

Ze strony internetowej i za pozwoleniem Autora

http://dachshund-rescue.org/rainbow

Tłumaczenie: Iwona - Isia

Aktualności
Bardzo miło nam usłyszeć, że nasze akcje docierają nie tylko do odległych zakątków Polski, ale także do innych krajów. Potwierdzeniem na to jest fakt, że nasz niesforny muł Muli został wirtualnie... [więcej...]
Trudno to powiedzieć, lecz jeden z naszych wieloletnich podopiecznych nie czuje się ostatnio zbyt dobrze. Bobi, syn Rikiego i Briki ma już 16 lat, co na świnkę wietnamską jest i tak bardzo godziwym wiekiem.... [więcej...]
Pragniemy z całego serca podziękować Wszystkim, którzy biorą czynny udział w bazarkach i licytacjach na rzecz Fundacji Zwierzęta Eulalii. To właśnie dzięki Wam na naszym terenie powstaje powoli nowy dom dla... [więcej...]
Z wielkim bólem serca musimy poinformować, że odeszła nasza kochana Wilejka. Ostatnimi czasy jej stan był bardzo kiepski, kotka dostawała cały czas leki, zmagała się z wieloma dolegliwościami i przyjmowała... [więcej...]