Zyzdrojowa Wola 6, 11-710 Piecki +48 601 390 091, 606 648 799
Odwiedź nas:
Wybierz język:

Wiersze Marka Majewskiego

Panu Markowi Majewskiemu serdecznie dziękujemy za zgodę na opublikowanie Jego wierszy,
a Drużce-Dróżce za to, że przyczyniła się do ich powstania.

TWÓRCZY WKŁAD
Między naszym podwórkiem a niebem wysokim,
raz o wiele lat świetlnych, a raz całkiem blisko,
jest pas gwiezdnego pyłu, co rozjaśnia mroki
i jest do twórczej pracy potrzebny artystom.

Niestety tuż nad ziemią, dookoła nas,
całkiem innego pyłu jest złowrogi pas,
złożony z naszych kłótni, problemów i trosk,
który głowy i serca oblepia jak wosk
i nie dopuszcza do nas tamtego – gwiezdnego.

Cały problem się zatem sprowadza do tego
jak rozproszyć pył ziemski lub zrobić w nim dziurę,
by dotarł tu pył gwiezdny. Rozwiązanie, które
jest każdemu dostępne, to metoda taka,
żeby zawsze mieć blisko jakiegoś zwierzaka,
bowiem tylko zwierzaki mają taką siłę,
by skutecznie walczyć z owym wstrętnym pyłem.

Ten wiersz stanowi dowód. Idzie, jak po sznurku,
szybko, sprawnie, choć w podłą i deszczową porę.
Tylko że Dróżka leży zwinięta przy biurku,
a kot Sam, mrucząc, pręży się pod monitorem.


WSPÓLNE ŻYCZENIA
Już stawy ciut sztywniejsze, już mordka siwieje...
To znaki nieomylne, że pies się starzeje.

I patrzy na szczeniaki coraz doroślejsze,
i wie, że wkrótce w stadzie zajmą jego miejsce,
prawa i obowiązki przejmując na siebie,
a on po wiernej służbie znajdzie się w psim niebie.

I poczeka spokojnie, tak długo jak trzeba,
aż i pan za swym pieskiem podąży do nieba,
bo to jest w pieskim świecie rzecz ogólnie znana,
że psie niebo by było niepełne bez pana.

Lecz warunkiem dla pana, żeby w niebie gościł,
jest to, by nie odmawiać psu godnej starości.
By staruszek miał miskę i swój ciepły kąt,
czego życzą tak samo Wam jak Waszym psom:

Drużka – Dróżka i Marek Majewski

 


PORAŻKA NAUKI
Spór pośród naukowców rozgorzał od nowa:
Czy pies jest w stanie pojąć poszczególne słowa,
czy tylko z intonacji tego, co powiemy
domyśla się mniej więcej co od niego chcemy.

Dla nas to spór jałowy, bo wiadomo jest,
że nikt nie pojmie pana tak jak jego pies,
a czy to intonacji, czy słów rozumienie,
to drugorzędne, naszym zdaniem, ma znaczenie.

Że pies rozumie słowa, wątpliwości nie ma.
Intonacja też różne przynosi mu dane.
Ale przy tym ciekawszy pomija się temat:
Że pies w lot łapie to, co NIEWYPOWIEDZIANE.

Nieraz rozumie słowo, co wcale NIE PADA
i intonację zdania, które NIE ZABRZMIAŁO.
Wtedy nauka ręce bezradnie rozkłada
albo całkiem zaprzecza, że to miejsce miało,

No cóż… Nauka czasem, jak bańka mydlana,
zbyt wysokie mniemanie na swój temat ma.
Życzyć jej tylko można, żeby była dla nas
tak samo zrozumiała, jak człowiek dla psa.

KOT" I KOT
Gdy zima wreszcie przegna precz jesienne słoty,
na tle białego śniegu lepiej widać koty.
Kot się wtedy wydaje czarniejszy niż jest,
a takiemu nie ufa człowiek ani pies,
bo jest przesąd, że kiedy kot nam drogę przetnie,
to zacznie iść fatalnie, co dotąd szło świetnie.

Mój Sam wyjaśnił mi to nieporozumienie:
Słowo „kot” miało kiedyś odmienne znaczenie.
Oznaczało zająca, co miał tylu wrogów,
że w gęstwie lub pod miedzą chował się na ogół,
bo to dlań była kwestia śmierci albo życia.
Nie będąc zbyt odważnym, został mistrzem krycia.

Tylko coś tak groźnego jak najazd wojsk wrogich
lub pożar, mogło sprawić, że przebiegał drogi
przed ludźmi, a ci wniosek wyciągnęli z tego,
że jak kot przetnie drogę – zły znak. Coś strasznego.

Był czas, gdy może jakiś sens miał wniosek taki.
Dziś, zamiast o nieszczęścia obwiniać futrzaki,
przyjmijmy, że na pecha jest metoda taka:
Co dzień, najmniej przez kwadrans, przytulić zwierzaka.


MODNA RASA
Spotkały się na raucie panie dużej kasy
i zaczęły dyskusję – Jakież to psie rasy
dziś są najbardziej „trendy” w kręgach, które da się
pooglądać na zdjęciach w kolorowej prasie.

Każda o rasie swego psa piała peany,
aż w pewnej chwili aktor, wszystkim dobrze znany,
co dotąd nic nie mówił, tylko grzecznie słuchał,
wtrącił dystyngowanie – Ja mam psa spalucha.

Zapanowała cisza. Oniemiałe panie
rozpoczęły szeptanie i zastanawianie:
- Spaluch? Znasz? – Nie słyszałam. – Co za nazwa dziwna?
- To pewnie nowa rasa. Bardzo ekskluzywna.
- Ja go chyba widziałam na targach w Madrycie…

Tu aktor znów się wtrącił – Panie się mylicie.
Z Palucha - nie spalucha. Rasa to nie wszystko.
Ja mam psa ze schroniska. To znane schronisko
na Paluchu w Warszawie. Panie nie uwierzą
ile tam jest wspaniałych, choć bezpańskich, zwierząt.

Zadumały się panie… Nowych ras ciut szkoda.
Lecz skoro ma Zaorski, znaczy - taka moda.
I widać było, że im ta myśl w oku błyska:
- Może, żeby być „trendy”, wziąć psa ze schroniska?


PIES MAGICZNY
Odkąd znamy przygody Harry’ego Pottera
niektórych czytelników ciekawość rozpiera,
czy pośród psów i kotów też się tak nie dzieje,
że trafiają się psi lub koci czarodzieje
i czy w związku z tym faktem jest gdzieś szkoła jakaś,
gdzie warto magicznego zapisać zwierzaka.

By się zastanawianiem próżnym już nie trudzić,
potwierdzamy: magiczne zdolności u zwierząt.
występują o wiele częściej, niż wśród ludzi.
Wręcz mało kto ich nie ma! Państwo nam nie wierzą?
To prosimy popatrzeć, w jak magiczny sposób
pies wpływa na nastroje przygnębionych osób.

Starczy, że machnie różdżką swojego ogona,
zastosuje eliksir… jęzorem po twarzy
i wnet każdego stresu przepędzi demona.
Czarodziej o czymś takim może tylko marzyć!

A kot? Czy nie czaruje? Nie mówiąc nikomu
znika i bierze udział w dziwnych przedsięwzięciach,
potem ni stąd ni zowąd pojawia się w domu
i mruczy na złe moce swe przeciwzaklęcia.

Więc po co jakaś szkoła magicznym zwierzakom?
Wykłady, egzaminy, grubych ksiąg zawiłość…
One to same z siebie wszystko wiedzą jakoś.
A podstawa ich sztuki to po prostu miłość.


NADCHODZI ZIMA
Już sierści bliżej do futerka,
którego zimno się nie ima,
przez okno się ciekawie zerka
czy śnieg się z deszczem bawi w berka...
Nadchodzi zima.

Spacery psie troszeczkę krótsze,
kot też się bliżej domu trzyma,
drzewa się robią coraz chudsze,
zasną za tydzień lub pojutrze...
Nadchodzi zima.

Lampa nad stołem dłużej świeci,
tłok przy grzejnikach i kominach,
ludzie w okryciach jacyś nie ci,
mniej na podwórkach słychać dzieci...
Nadchodzi zima.

Dla Dróżki pora to nieznana,
choć jej oznaki widać wszędzie,
więc Drużka nie jest zatroskana,
ma swoją miskę, dom i pana.
Jakoś to będzie.

Chce tylko, bym na wiersza finał,
nim miną pluchy, których nie żal,
zamieścił apel w swoich rymach:
Pomóżmy, by mógł mróz przetrzymać
bezdomny zwierzak.

NAJLEPSZY ZWIERZAK
Tematem naszych z Dróżką debat nieraz jest:
jakiego mieć zwierzaka w domu chciałby pies.

Kot? Prawda, jest najbliższy. Przecież to klasyka.
Ganiać go fajnie, ale… nie rzuci patyka.
Chomiki, świnki, myszki - łączy wspólna wada.
Chociaż są nawet miłe, ale nie pogadasz.

Papuga? Gadać umie, lecz trudno doskoczyć.
Z żółwiem znów nie pobiegasz i wciąż chowa oczy.
Wąż? Jakiś taki śliski i ma groźną paszczę.
Małpka? Coś może rzucić, ale nie pogłaszcze.
Rybki? Ileż by najpierw trzeba wypić wody!

Kiedy więc wszędzie ważne piętrzą się przeszkody,
co wyszło z tych rozważań, panie i panowie?
Dla psa najlepszy zwierzak w domu to jest człowiek.


ŚWIĄTECZNA PRZESTROGA
Kiedy już miną święta, nieraz w dzień styczniowy
takie oto wśród piesków słyszy się rozmowy:
- Zbudziłem się pod drzewkiem w domu mi nieznanym,
w ciepłym koszu z kokardą. Byłem podziwiany,
tulony i głaskany, jeść i pić dostałem,
ale kiedy nazajutrz na dwór wyjść musiałem,
nikt o tym nie pamiętał, więc choć się broniłem
w końcu nie wytrzymałem i się załatwiłem.
Tak trwało przez dni parę. Ja już miałem dość,
a w oczach nowych państwa też widziałem złość.

- Mnie tez najpierw pieszczono, lecz się okazało,
że moje psie jedzenie kosztuje niemało,
szczepienia i badania - a w domu jest bieda,
więc dalej tak nie można. Psa się trzymać nie da.

Te rozmowy się toczą (czy państwo uwierzą?)
pomiędzy szczeniakami w schroniskach dla zwierząt,
które się zapełniają po grudniowym święcie psami,
co pod choinkę przyniósł ktoś w prezencie.
Gdy po pierwszych zachwytach czar nowości pryska,
to rozkoszny prezencik trafia do schroniska.

Dlatego ostrzegamy - panowie i panie,
nie dawać psa w prezencie! Zwłaszcza niespodzianie!
Trzeba dojrzeć do tego, żeby mieć zwierzaka.
Żeby nie powtarzała się rozmowa taka,
jak na początku wiersza. To zbyt częsty błąd.

Poza tym dużo szczęścia i wesołych świąt!

Aktualności
  Witajcie :), pragniemy się z Wami podzielić radosnymi informacjami o Bursztynku. Ten wspaniały młody konik, który znalazł się u nas dzięki Wam Kochani, dzięki ludziom o wielkich sercach okazuje... [więcej...]
Dzielimy się z Wami wspaniałą informacją. Dzięki Pani Ewie, Pani Kasi i wielu innym osobom zaangażowanym w organizację aukcji internetowej i zbiórkę pieniędzy na rzecz wykupu Bursztynka udało się zebrać... [więcej...]
Wiosna radośnie zawitała i cieszy wszystkich. Koniki  swobodnie z tej pory roku korzystają pasąc się na zielonej trawie. Na świeżym powietrzu odpoczynek przeplata się ze smakowaniem świeżej trawy i... [więcej...]
Pragniemy się podzielić krótką aczklowiek radosną informacją na temat polepszenia się stanu samopoczucie naszego godziwego staruszka Jogiego. Podziękowania dla Kasi Oczkowskiej za dobranie skutecznej terapii... [więcej...]